W matematyce jest dużo materiału pamięciowego. Nuka matematyki
w bardzo dużym stopniu musi się jednak opierać na rozumieniu, czyli
analizie zagadnienia.
Pamięć odgrywa w matematyce ogromną rolę. Równie Jednak ważna
jest wyobraźnia.
Najpierw trzeba pomyśleć, a dopiero w drugiej kolejności pisać wzory
lub rysować wykresy. Powszechne zmuszanie uczniów do odwrócenia tej
kolejności powoduje ich zrozumiałą panikę oraz niesie opłakane skutki
w zakresie dalszej edukacji, nie tylko matematycznej.
Zawsze jest dobrze zacząć od opisu problemu, którym zamierzamy się
zająć. Korzystne jest przedstawienie historycznej drogi dochodzenia
do sformułowania problemu. Należy się koncentrować na istocie zagadnienia, a nie na kwestiach formalnych
(wzory), które też są ważne, ale dopiero w drugiej kolejności. Wzorów można się wyuczyć, ale znacznie
korzystniej jest także je rozumieć.
Bardzo dobrze widać to bardzo dobrze na przykładzie nauczania rachunku różniczkowego, które odbywa
się najczęściej w formie tresury. Tymczasem, fundamentem nauczania rachunku różniczkowego jest
wyjaśnienie sensu tego zagadnienia.
Spróbujmy.
Czym jest zmiana (= czym jest ruch)?
Na początek kilka argumentów przeciwko istnieniu zmiany, czyli przeciwko ruchowi. Autorem tych
argumentów jest Zenon z Elei, żyjący w latach 490-430 p.n.e. Oto one (za: Władysław Tatarkiewicz,
"Historia filozofii", Wydanie 10, Warszawa 1983, t. I, str. 37):
-
Tzw. ACHILLES. Najszybszy biegacz nigdy nie dogoni najwolniejszego,
Achilles nie dogoni żółwia, jeśli ten choć cokolwiek go wyprzedzi.
Goniący bowiem musi dojść najpierw do miejsca, z którego wyszedł
goniony, ten zaś posunął się naprzód, i tak będzie zawsze.
-
Tzw. DYCHOTOMIA. Przedmiot, gdy znajduje się w ruchu i ma przebyć
jakąś drogę, musi przebyć najpierw połowę tej drogi, potem połowę
drogi pozostałej, potem połowę reszty i tak w nieskończoność.
Jakkolwiek tedy mała jest
droga, którą przedmiot ma
przejść, zawsze musi przejść nieskończoną ilość odcinków,
a tego w skończonym przeciągu czasu dokonać
niepodobna, ruch więc jest niemożliwy.
-
Tzw. STRZAŁA.
Lecąca strzała w chwili teraźniejszej nie
porusza się, lecz spoczywa w powietrzu i nie przebiega
żadnej przestrzeni; i tak samo jest w każdej chwili.
Ale czas składa się z chwil, więc strzała nie może posuwać się
naprzód w powietrzu, lecz spoczywa.
-
Tzw. STADION. Zawodnicy A (dyskobole) stoją w miejscu.
Zawodnicy B
(biegacze) poruszają się od lewej do prawej, a zawodnicy C od prawej
do lewej, z taką samą prędkością jak zawodnicy B. Zawodnicy B mijają
zawodników C (a zawodnicy C zawodników B) w czasie dwa razy
krótszym (z dwa razy większą prędkością) niż mijają zawodników A.
Zatem ciało może się poruszać jednocześnie z prędkością dwa razy
większą i dwa razy mniejszą, co jest niemożliwe. Ruch taki jest
sprzeczny z logiką i nie może istnieć.
Czy argumenty Zenona z Elei mogą się wydawać niedorzeczne? Pozory mylą! Ich bezsensowność jest
(jeżeli już) tylko pozorna! Zenon z Elei dotknął 2,5 tysiąca lat temu jednego z najważniejszych
i najpożyteczniejszych zagadnień matematycznych. Dotyczy ono ciągłości, przejścia od tego, co ma
wymiar skończony, do tego, co ma wymiar nieskończony, zwłaszcza wymiar nieskończenie mały. Dotyczy
ono zbieżności (i rozbieżności) ciągów. Dotyczy pojęcia granicy ciągów. To jest dziedzina pasjonująca!
Wróćmy jednak do argumentów Zenona.
Czy argumenty Zenona z Elei wydają Ci się bzdurą, niedorzecznością, głupotą?
Jeżeli tak, to przeczytaj je raz jeszcze. I jeszcze raz, i jeszcze raz. Za którymś razem dostrzeżesz
(naprawdę nie jest to łatwe!) sens ukryty w tych argumentach. Z argumentami Zenona zmagały się
przecież całe pokolenia filozofów.
Na czym ten sens polega?
Z argumentów Zenona z Elei wynika wiele zagadnień. Oto niektóre:
-
Zagadnienie ciągłości ruchu. Każdy ruch składa się z pokonywania nieskończenie małych odcinków.
Mówiąc inaczej, jest to zagadnienie ciągłości funkcji, której argumenty składają się z (nieskończenie
małych) odcinków, czyli punktów.
- Sumowanie nieskończenie ilości elementów.
- Droga składająca się z nieskończenie małych odcinków, przebyta w okresie czasu, który składa się
z nieskończenie małych chwil. Zagadnienie granicy, zagadnienie całki (czyli sumy odcinków drogi
przebytych w nieskończenie małych chwilach).
- Istnienie prędkości chwilowej. Poruszająca się strzała znajduje się w każdej chwili w jednym miejscu,
ale w każdym miejscu (w każdej chwili) posiada prędkość (prędkość chwilową) różną od zera.
- Zagadnienie względności ruchu. To jedno z podstawowych zagadnień teorii względności.
- Zagadnienie wartości (rezultatów) chwilowych oraz tendencji zmian tych wartości (określenie
charakteru zmienności) - czyli zagadnienie pochodnej funkcji.
Jeżeli zagadnienia wydają się trudne, nie należy się tym nie zrażać. Nie (tylko) święci garnki lepią.
Trzeba powracać do tematu, a za którymś razem pójdzie łatwiej. Pomoże w tym dobry podręcznik. Należy
się jednak wystrzegać złych podręczników! Zły podręcznik to taki, który dużo miejsca poświęca
zagadnieniom łatwym, a wcale
lub prawie wcale się nie stara wyjaśnić istoty sprawy. Potrafi skutecznie
zniechęcić do nauki. Niestety, złych podręczników jest więcej niż dobrych. Paradoksy Zenona pokazują,
że nasze możliwości poznawcze i sposób myślenia nie odbiegają od możliwości Starożytnych. To jest
dobra lekcja dla tych, którzy świętują nowoczesność. Zagadnienia Zenona (naprawdę, czapki z głów
przed Zenonem) są nadzwyczaj istotne choćby dlatego, że prowadzą wprost do rachunku różniczkowego
i całkowego. Rachunek ten wynaleźli długo po Zenonie (podobno niezależnie jeden od drugiego) Leibniz
i Newton.
Powróćmy jednak do postrzegania ruchu, bo to jest nadzwyczaj ciekawe. Dlaczego początkowo
traktujemy argumenty
Zenona z Elei jako niedorzeczne? Dzieje się tak dlatego, że dla nas ciągłość ruchu
jest czymś naturalnym. W umyśle działa system wykonujący automatyczne całkowanie (a także
różniczkowanie). To spostrzeżenie powinno zachęcić do zgłębienia rachunku różniczkowego! Jak do tej
pory nauczyciele przeważnie zniechęcają uczniów do tego typu dociekań. Nic dziwnego, że bardzo często
uczniowie nie widzą w tym wszystkim żadnego sensu. Powróćmy do ruchu. To, co obserwujemy jako
ruch, jest naprawdę takie, jak to przedstawiał Zenon z Elei: jest sumą nieskończenie wielu stanów
nieruchomych, kiedy jedno położenie (a więc coś nieruchomego) przechodzi w kolejne położenie. Strzała
na pewno znajduje się kolejno w różnych pozycjach (choć w żadnej z nich nie trwa dłużej, niż
nieskończoną chwilę, póki leci).
Weźmy inny przykład: film. Każdy wie, że na taśmie filmowej przedstawione są kolejne statyczne ujęcia.
Jeżeli kolejne obrazy następują po sobie szybciej niż przebiega odświeżanie informacji w systemie oko-mózg,
to szybkie następowanie kolejnych statycznych obrazów widzimy jako ruch (ciągłą zmianę
pozycji). Spostrzeżenie, że zerowemu (tak naprawdę dążącemu do zera, nieskończenie małemu)
odcinkowi czasu (chwili) odpowiada niezerowa (i niedążąca do zera) wartość przebytej w tym czasie
drogi (czyli prędkość chwilowa) - jest istotą rachunku różniczkowego, wynikającą wprost z rozważań
Zenona i twierdzeń o granicy ciągów. Odczytywanie zmieniających się obrazów jako ciągłego ruchu jest
tutaj całkowaniem.
Zapisywanie ruchu w postaci kolejnych obrazów (zdjęć) jest
z kolei odpowiednikiem różniczkowania. Matematyczne
całkowanie i różniczkowanie różni się od tego filmowego jedynie
tym, że w rachunku różniczkowym i całkowym bierzemy
(w nieskończoność) odcinki coraz mniejsze i mniejsze dochodząc
aż do wymiarów nieskończenie małych (czyli punktów).
W dziale matematyki, nazwanym analizą matematyczną, zawarta
jest odpowiedź na dylemat zauważony przez Zenona z Elei. Otóż
z tej analizy wynika, że suma nieskończonej ilości składników
może być wartością skończoną. Konkretnie chodzi tu o pojęcia
granicy ciągu oraz pojęcia sumy tak zwanego szeregu. O tym
można sobie poczytać w podręcznikach matematyki. Ponownie
ważna uwaga o podręcznikach: w każdej dziedzinie są
podręczniki dobre i złe; nie należy się zniechęcać, kiedy natrafimy na kiepski podręcznik. Ze spostrzeżeń
Zenona z Elei wynikają ciekawe i ważne wnioski ogólnej natury:
- Umysłowość człowieka nie zmieniła się od tysięcy lat; Zenona z Elei należy ustawić w pierwszym
szeregu filozofów starożytnych obok (m. in.) Pitagorasa, Sokratesa, Heraklita, Demokryta, Platona,
Talesa, Euklidesa, Archimedesa.
- Dociekania filozoficzne mogą prowadzić do fundamentalnych i niezwykle doniosłych odkryć
i wynalazków. Wynalazek (a w zasadzie odkrycie, bo matematyka jest czymś naturalnym,
odwiecznym i nieskończonym) dokonany w XVII w. przez Leibniza i Newtona jest podstawą
współczesnej techniki, w tym techniki kosmicznej i komputerowej.
- Pozornie niedorzeczne rozumowanie może prowadzić do zaskakująco rozsądnych rozwiązań.
Jaka jest zatem idea ruchu? Ruch zmianą położenia dokonującą się po drodze, która jest całką prędkości
zmiany poszczególnych położeń w przestrzeni. Z kolei tempo zmian położenia w przestrzeni jest
matematyczną pochodną (różniczką) drogi tego ruchu względem czasu ruchu (tzn. pochodną drogi jako całki tempa zmian).
Przy okazji pojawia się pojęcie bardzo istotne (może nawet najważniejsze), pojęcie czasu. Ale o tym
może będzie w innym miejscu.
Powróćmy do procesu postrzegania ruchu. Podstawową rolę odgrywa tu dokładność postrzegania (czyli
rejestrowania) zdarzeń w odniesieniu do odcinków czasu. Ciekawe, jak byśmy podchodzili do upływu
czasu (czyli do przebiegu zdarzeń) gdybyśmy mogli rejestrować zdarzenia z większą dokładnością
(w praktyce: z większą częstotliwością odświeżania informacji)? Albo gdybyśmy mogli tę dokładność
regulować podobnie jak tworzymy filmy w zwolnionym lub przyspieszonym tempie?
Sprawa dokładności rejestracji w odniesieniu nie do czasu, lecz do przestrzeni, pojawia się przy
rozważaniu umownego podziału świata na świat makro oraz świat mikro. W tym miejscu należy
zauważyć, że widzimy (rejestrujemy zmysłami) tylko ruch w skali makro. Z punktu widzenia ruchu świat
makro jest stabilny i bardzo uporządkowany. Ruch w świecie mikro jest względnie bardziej chaotyczny
i mniej stabilny, choć rezultatem zdarzeń świata mikro jest stabilność świata makro. Owa stabilność
(trwałość) jest kolejnym ważnym zagadnieniem.
Tak więc analiza z pozoru niedorzecznych (paradoksalnych) argumentów Zenona z Elei prowadzi do coraz
szerszych obszarów konstruowania modeli rzeczywistości i zbliżania się do idei rzeczy.
Tą rzeczą jest w tym przypadku świat. Naprawdę warto pomyśleć o rachunku różniczkowym. Nie
przerażać się tych nazw: całka, różniczka, nieskończoność. To tylko nazwy. Za nimi kryje się idea rzeczy.
Argumenty Zenona z Elei są doskonałym wstępem do rozmowy o funkcji, ilorazie różnicowym, granicy,
pochodnej i całce.